Im bardziej

Wszystko to
co nas otacza
ma swoje
ciepło

Im bardziej kochamy
tym więcej ciepła
by ogrzać
w nim dłonie
by opuszki palców
mogły nauczyć się
każdego z nas
na pamięć

Gorący dotyk ust
rozgrzany
promieniami
i dłonie
ogrzane
blaskiem świec
w kolorze oczu
które nie gasną
i rozpalają się
nieznanym światłem

Irenka K.


Zdumienie

Dlaczego tęsknię
i zamykam oczy
aby przywołać
Twoją postać
w kuchni
a potem
w salonie

Świece
ogień trzaska
w kominku

W wazonie róże
rozsiewają zapach
rozpalając zmysły

Muzyka
cicho
nastraja tkliwie
do wszystkich czułości
którymi obdarzasz
tak pięknie

Zazdrosne firanki
zapisują
nasze marzenia
i skrzętnie ukrywają
przed światem

A my wtuleni
odkrywamy siebie
od nowa

Zastygle w zdumieniu
róże czerwienia się
za nas

Irenka K.



trzeba by morza i lądy połączyć
(sobie-rocznicowo)


trzydzieści obrotów a przecież

zaledwie południe przysiadło
na szeregi łupkowych dachówek
Biskaje w gniewie
styczniem łzawią

(lęk zamieszkał w żołądku)
staję na człowieczej wyspie
- ślimak bez skorupy

wyciągam dłoń
do dnia
bez zachodu

słońce w kolorze słomy
z zapałem - zapałkę
rzuca cumę na ląd i lont

morze za
może przed


Arena

Zadumanie

Przybyłam tutaj niechcący
z tornistrem marzeń na plecach
w walizce był las szumiący
i babci dziwy zza pieca

Chciałam być tylko Temidą
rozsadek miał burzę uciszyć
schyliłam głowę zdziwiona
zdziwienie wciąż towarzyszy

Łapałam zachłannie motyle
by wzlecieć na moment nad nimi
lecz życie motyla to chwile…
nie mogę za to go winić

Dziś siedzę w bujanym fotelu
słońce mi grzeje mazurki
czytam Tuwima, Baudelaire'a

… napiszę poemat dla córki…

Arena


[[[ I ]]]

Stanęłam dziś u bram raju
Stoję tu, naga i drżąca
Przede mną jabłoń wysoka
Dłonie wyciągam do słońca
Jem z rąk Twoich winogrona
A usta me płoną z gorąca
Na stole czerwone wino
I kawa jeszcze dymiąca
Spoglądam w Twe mądre oczy
I płonę cała z rozkoszy
Za oknem gwiazdy lśniące
A w moich uszach Beethoven
Jestem kropelka wody
Co spływa po Twoich ustach
Nic już nie ma znaczenia
Bez Ciebie - pustka.

Nesma

[ L ]

Czas to coś magicznego
Czas to cos ulotnego
Czas bywa dobry i czas bywa zły
Tańczy złotym motylem na zielonej łące
Bywa zapachem pomarańczy z babcinej komody...
Łzą zamkniętą w kropli miodu na brzegu morza
Szumem wiatru za kominem
Śpiewem słowika o brzasku
Czas to przyjaciel i kochanek
Ulotny i chimeryczny
Pojawia się i znika...

Nesma


liryk paryski

mój wiersz strzyże uszami
nasłuchując krakania zimowych wron
brzuchomówca nadyma słowa
jak wiosenne spódniczki dziewcząt

skacze po roztrzepanych rymach
pulsując biało w akrobacji bzów na murze
przysypia w zamyśleniu
kołysząc karłowate sumienia gargulców

wróble na montparnasie spłoszy
pomruczy w zaspanych winnicach montmartre
i schodami w takt katarynki
przybiegnie do mnie zakochanym szeptem

Arena


liryk wietrzny

kiedy zbyt długo wdycham wiatr
światło intensywnie kondensuje niebieskość
źrenicą otwieram okno na niebo morze dom
rozdaję siebie na każdy dzień

amarantowe ślady nocy w winie topię
wypijam świt do dna
wiatr w kapeluszu przeciwsłonecznym
ekstrawagancko podaje rękę
- zwodziciel

piszemy razem popołudniowy wiersz
a kiedy zawieczerzy wieczór
próbuję się zawieruszyć

Arena


[[[ XXXII ]]]

Zostanę łabędziem Twoim
W białe skrzydła się ubiorę
Na szyje założę bursztynowe korale i
Przyjdę nad Twoje jezioro
Suknie zieloną na brzegu położę
I wejdę w toń wody zieloną
Ty jesteś królem jeziora
Ja będę Twoją królową
Zostanę Twoim przypływem
I będę Ci nocą szumiała
O mojej wielkiej miłości
W wysokich i gęstych szuwarach
A echo rozbrzmiewać będzie dookoła
Jestem tylko Twoja....

NESMA


[ XXXXV ]

Tańczą białe łabędzie na chmurach marzeń
Twoja wtulona twarz w promieniach słońca
Odcisnęła się w mojej pamięci morza
Szum fal śpiewa kocham ...
Zbieram na brzegu bursztyny Twoich dobrych słów
Jesteś moim niebem, nadzieją i radością
Kiedy zamykam oczy budzi się moje pragnienie
Kiedy kładę się spać usypiam moje lęki pytań o jutro...
Białe łabędzie nie zadają pytań są sobie wierne na zawsze
Nasze niebo pozbawione chmur świeci blaskiem zrozumienia
Nakazy i zakazy stworzyli ludzie
My stworzyliśmy nasze dziś i jutro.

NESMA