Pozwólcie, że dziś opowiem Wam trochę o Pałacu Królewskim. Niewiele turystów ma czas zajrzeć tutaj, gdzie nowoczesność pomieszała się z historia i architektura wystroju dziedzińca ( kolumny Burana) budzi wciąż tak żywe dyskusje, jak Piramida Luwru. Nie, to nie Luwr ani Wersal, to Palais Royal - zwany kiedyś pałacem kardynalskim, bo zbudowano go na polecenie kardynała Richelieu, który z kolei zapisał go Ludwikowi XIII (sic !) Potem zajmowała go Anna Austriaczka z młodym Ludwikiem XIV. Galerie z podcieniami, otaczające ogrody powstały z polecenia następnego rezydenta, Filipa Egalité, który najpierw głosował za wyrokiem śmierci na Ludwiku XVI a potem sam zginął pod gilotyną. Prowadził życie ponad stan i potrzebował pieniędzy, zarabiając komornym za wynajmowanie mieszkań i sklepów w podcieniach. W okresie Rewolucji panowało tu wielkie ożywienie - w kawiarniach intrygi, dyskusje i najnowsze nowinki świata paryskiego przeplątały się z rożnymi atrakcjami - cyrk, maneż, sale taneczne, chińskie cienie, gabinet figur woskowych i "kawiarnia mechaniczna" ze stolikami na dwóch cylindrach : przez jeden klient dawał zamówienie do piwnicy, przez drugi otrzymywał zamawiany napój. Roiło się tu od domów gier. Aż trudno uwierzyć, że dziś oaza ciszy w ruchliwej części stolicy (budynki mieszczą Radę Stanu, Radę Konstytucyjną i Ministerstwo Kultury, a niedaleko wznosi się budynek słynnej Komedii Francuskiej), gdy od 1780 roku propagowano klubach idee rewolucji, pod tymi podcieniami kwitł handel, hazard i prostytucja. Podczas Regencji, Filip i jego córka, księżna de Barry, organizowali "partie fines"albo kolacje libertyńskie. Pomimo głoszonego ascetyzmu w okresie Terroru i Dyrektoriatu było to centrum rozwiązłości obyczajów i rozpusty. Aż 2000 dziewcząt ("filles d'amour et de joie") urzędowało pod gołym niebem, w zaroślach, w kabaretach i butikach. Rozwiązłość obyczajów podczas Dyrektoriatu wywołała reakcje burżuazji, z hipokryzją oczywiście. Domy publiczne (maisons closes) przeniosły się gdzie indziej. W ogrodach Pałacu Królewskiego 12 lipca 1789 r. Kamille Desmoulins swoją przemową spowodował pierwsze rozruchy w stolicy. Galerie i podcienie wynajmowano jeszcze niedawno prywatnym lokatorom. Mieszkała tu Colette i Jean Cocteau.