WIERSZE ANDRZEJA

 

 

 

[główna][ 0 ][ 1 ][ 2 ][ 3][ 4 ][ 5 ][ 6 ] [ 7 ][ 8 ][ 9]    

 

 

 

Pomyśl o Mnie Przyjacielu!!!

 

 

Dni twoje smutkiem zdobione

Lecz to nic

To siła na nowe wyzwania

Chcę dać tobie!!!

Tę siłę przyjaźni doznania

Cóż mogę dać?

Słowem cię pocieszę

Wysłucham Twoich zwierzeń

Potrafię

Pomogę doradzić jak ulżyć w cierpieniach

Jeśli smutkiem twe dni będą

Czy choroba w twe ciało zagości?

Dotrzymam Ci towarzystwa

Gdy pomyślisz, że masz ich niewielu

Proszę!!!

Pomyśl o mnie Przyjacielu.

Masz mnie!

 

 

Szarość

 

 

Dążenie do światła- do lepszego świata

Kto powie -czy zostać ma tylko czekaniem?

I myśli mych zawodzeniem - jak szukać - czy znajdę?

Czy - dni moje tylko splecione cierpieniem?

Wszędzie przeszkody skąd szukać pomocy

Jest ktoś, kto o mnie pomyśli

Jak ulżyć mojemu cierpieniu?

Czy tylko mam karmić się pięknem?

Co nocą się wyśni?

Tylko patrzeć dotykiem Cieszyć zmysły palców opuszkami

Cóż - to także dar

Móc malować obraz rękami

W myślach mych ma zostać promykiem

Mych pragnień chwilami

Ciemność

Czerń

Smutek

Szukanie

Ukaż mi życie proszę twoje piękno

Rankiem chcę otworzyć oczy

Zobaczyć kolor kwiatu o świcie

Płatki zdobione rosy kroplami

Ptaka, co wzleci w niebiosa

I krąży nad nami

Chcę patrzeć chcę widzieć

Nie chcę przecież wiele

Chcę tylko widzieć oczami

Zobaczyć las -drzewa i krzew dzikiej róży

Jak trawa dywanem się ściele?

Twarze radosne ludzi -dzieci się bawiące

Chcę patrzeć -widzieć -

Widzieć ciebie

Me ukochane słońce

 

Dziękuję ci życie za piękna namiastkę

Za zapach kwiatu wiosną

Dziękuję ci życie

Za dotyk Matczynej dłoni

Dziękuję ci życie

 Za dar cudownie mi dany

Dziękuję za życie

Za ciemność

Za czerń

Za pragnienia

Życie proszę dodaj mi siły

Spełnij me ciche marzenia.

 

 

Pytam, więc -

 

 

Losie, dlaczego?

Przełamiemy bariery życia?

Zaczniemy myśleć nie tylko o sobie?

Wszak mamy ten dar cudowny!

Nasze życie

Na każdym kroku przeszkody

Dla niepełnosprawnego

Nikt o nich nie myśli

Dlaczego?

Gdy sztuką jest pokonać chodnik albo przejść ulicę

Dostać się do jakiegoś urzędu

Czy nawet zrobić zwykłe zakupy?

Czy nikt nie pomyśli?

A cóż dostać się do teatru kina

Czy to jest ich wina?

Swe niemoce żalem wykrzyczą

Że są bezradni?

Nam dobrze idziemy spokojni

Wsiadamy do tramwaju lub do autobusu

Kto pomyśli o niepełnosprawnych?

Jak oni się mają poruszać?

Gdzie naszego państwa opieka?

Wszak jesteśmy współobywatelami

Czy ktoś wreszcie pomyśli?

Zajmie się tymi barierami

By mogli powiedzieć

Też jesteśmy ludźmi

Więc prosimy was -wy - zdrowi

Ulżycie nam w życiu

Niech i nas ono nie trudzi.

 

Kto?

 

 

Kto zna -powie?

Co jest pięknem - co fałszem?

Twe ciało poddane czasowi

Czy niby ulepszone?

Skalpelem lekarza

Tylko dla oczu czarem

A co z sercem

Co z pięknem prawdziwym?

Dającym rozkosz zmysłom

Delikatnym myśli rozbudzeniem

Dla mnie twe piękno prawdziwe

To!

Twarz smagana wiatrem

Ręce spracowane

Nawet zmarszczki jakież kochane

To piękno prawdziwe

 Mojemu sercu radością dane.

 

 

Wiatr!

 

 

Wiatr rozwiał marzenia

Deszcz zmył słowa pisane na piasku

Wyszedłem z niemocy - cienia

Me serce w cudownym potrzasku

Znakiem

Ziarenkami przylepionymi do palców

Kroplą łzy radości

Uśmiechem wędrującym w zaświaty

W granicę - Twojej miłości

Nakarm mnie

Uśmiechem

Nakarm mnie

Grymasem

Nakarm mnie

Sercem

Nakarm mnie

Powietrzem

Czy proszę o wiele?

Czy mogę mieć takie pragnienia?

Po prostu nakarm mnie Sobą?

Niech wiatr wyśpiewa marzenia.

 

Pragnę

 

 

Tyle mam pragnień

Myśli me rozbiegane

Chcę!

Pieścić Twe ręce

Patrzeć w twe oczy

Dotykać aksamitu Twych włosów

Spędzać z Tobą wieczory

Całować gorące usta

Wtulić się w Twoje ramiona

Wsłuchać się w serca bicie

Stuk - Stuk

Melodyjne

Połączyć dwa serca

Połączyć dwie dusze

Połączyć ciała gorące

By!

Zmysły szalały w cudownym uniesieniu

By?

Dusza w niebiosa wzleciała

By?

Chwila szaleństwem - spełnieniu

Tym!

Co twa miłość mi dała?

 

 

 

 

[główna][ 0 ][ 1 ][ 2 ][ 3][ 4 ][ 5 ][ 6 ] [ 7 ][ 8 ][ 9]