|


NADESŁAŁA PANI ANIA-"DAFNE"

Piękny tekst datowanym na 1692 r., znaleziony w starym kościele pod wezwaniem Św. Pawła w Baltimore.
(źródło: książka Elżbiety Nierebińskiej, pt. „Pokonałam Piekło Depresji” - Samouczek Nadziei)
DESIDERATA
"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść.
Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami, jak i planami.
Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek byłaby skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.
Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa.
Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.
Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości.
Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni.
Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie.
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą.
Z całym swoim zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy."
Wiersz pochodzi z książki "Pokonałam Piekło Depresji"
tak jak tekst Desideraty
Trochę więcej dobroci,
Trochę mniej uprzedzeń,
Więcej realnej pracy,
Mniej szumnych powiedzeń,
Trochę więcej uśmiechu,
Trochę mniej zawiści.
I mniej zemsty, gdy człowiek,
Dążeń swych nie ziści.
I mniej kwiatów na grobach
A więcej za życia,
Trochę więcej miłości
Trochę mniej użycia!

mów zawsze- co czujesz i czyń – co myślisz
Gabrielowi Garcii Marquezowi,
kolumbijskiemu pisarzowi - autorowi słynnej powieści „Sto lat samotności”,
laureatowi Nagrody Nobla z 1982 r. – za list pożegnalny...
a oto nowy dzień nastał znowu
jak wszystkie poprzednie - piękny
cieszmy się nim wielce
bo to jest dla nas prezent kolejny
za który powinniśmy
Bogu być wdzięczni
mów zawsze- co czujesz i czyń – co myślisz
w oddali szumią znajome drzewa
ptaszki śpiewają
wiatr sobie tańczy
słonko dogrzewa....
a międzyczasie - czas nam ucieka...
mów zawsze- co czujesz i czyń – co myślisz
w każdej godzinie - 60 minut ukrytych czule
daje nam szansę na marzeń spełnienie
pamiętajmy tylko
że nie najważniejsze jest to
ażeby wejść na swoją górę -
aż na sam jej wierzchołek
ważniejsze jest samo na nią wspinanie -
a ściślej mówiąc jego sposób
mów zawsze- co czujesz i czyń – co myślisz
~~Ania52 Dafne~~
Wrocław, 28.01.2003 r.

z „Czwartego Wymiaru” Nr 11/2002r.
Gabriel Garcii Marquez, 74-letni wybitny pisarz kolumbijski, autor m .in. słynnej powieści „Sto lat samotności”, laureat Nagrody Nobla z 1982 r. jest chory na raka limfatycznego. Pisarz wycofał się z życie publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał pożegnalny list, rozpowszechniany w Internecie. –Dostałem ten list od przyjaciół z Chile. Wynika z niego jasno, że autor chce, aby list został rozpowszechniony. Dlatego przetłumaczyłem go szybko i rozesłałem do redakcji i osób zajmujących się Ameryką Łacińską. – powiedział prof. Zdzisław Jan Ryn z Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ. Ambasador w Chile i Boliwii w latach 1991-1996.
Oto przetłumaczony przez profesora list Gabriela Garcii Marqueza.
„Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości.! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem). Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi...
Nauczyłem się , że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę. Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią po raz pierwszy palec swego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego człowieka z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.
Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem. Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę. Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz.
Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, mniej czas aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, ”proszę”, „dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł, je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni.
”Prześlij te słowa komu zechcesz, Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.”

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na
wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzone,
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
czas szukania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju".
żródło: KORAN (Koh,3,l -8)

Wiersz Sondra Ray
"Zasługuję na miłość"
Według Sondry Ray kochać siebie to:
- chwalić siebie i werbalnie wyrażać dla siebie uznanie,
- akceptować wszystkie swoje działania,
- mieć zaufanie do swoich możliwości,
- sprawiać sobie przyjemność bez poczucia winy,
- kochać swoje ciało i zachwycać się swoim pięknem,
- dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz,
- pozwalać sobie na wygrywanie,
- dopuszczać do siebie innych zamiast godzić się na samotność,
- kierować się własną intuicją,
- odpowiedzialnie tworzyć swoje własne zasady,
- dostrzegać własną doskonałość,
- przypisywać sobie zasługi za to, co się zrobiło,
- otaczać się pięknem,
- pozwolić sobie na zamożność, zamiast żyć w biedzie,
- otoczyć się mnóstwem przyjaciół,
- nagradzać się i nigdy nie karcić,
- mieć do siebie zaufanie,
- karmić się dobrym pożywieniem i dobrymi myślami,
- otaczać się ludźmi, których obecność ci służy,
- czerpać radość z aktywności seksualnej,
- często dawać sobie robić masaż,
- uważać się za równego innym,
- wybaczać sobie,
- pozwalać sobie na czułość,
- być dla siebie autorytetem, zamiast cedować to na kogoś innego,
- rozwijać swoje twórcze impulsy,
- cały czas dobrze się bawić,
- przemawiać do siebie naprawdę łagodnie i czule,
- stać się własnym akceptującym rodzicem wewnętrznym.

Wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera napisany w 1898 roku.Oddający nastrój przed referendum w sprawie wejścia
Polski do Uni Europejskiej
Patryota
W zdrowym ciele zdrowa dusza!
Hoc!Hoc!Hopsa!tylko śmiało!
Jeszcze Polska nie zginęła!
Co się stało, to się stało!
Jak Bóg da, to odbierzewa!
Hulaj dusza bez kontusza!
Huha!Viwat"patryota"!
Rozum, wiedza, talent, praca
U nas, bratku nie popłaca!
Postęp i cywilizacja
W kat, gdy wchodzi do gry nacya!
I "guanem" wnet dostanie
Kto nie z nami, mocium panie,
Bo jestjedna tylko cnota,
Byś był, wasze "patryota"!
Możesz kpem być i cymbałem,
Możesz dureń być siarczysty!
Byleś z mocą i zapałem
Kraj miłował macierzysty!
Co się stało, odstać może!
jedno, drugie, trzecie morze....
Huha!Hopsa!Każdą nową
Myśl witamy krzyżem pańskim
Precz z geniuszem Europy
Farmazońskim i szatańskim!
My o jedno tylko szlemy
Modły k niebu z naszej chaty:
By nam buty mogły smierdzieć,
Jak śmierdziały przed stu laty!
Gdzieś tam jakiś Francuz wściekł się-
Bęc! Już sterczy na indeksie!
Ojciec Swięty siedzi w Rzymie,
Na plebani ksiadz Walenty-
Wara, chłystku, mi tu wnosić
Swoje "ludzkie dokumenty"!
Londyn, Berlin i Warszawa
Niech ci krzyczy: Sława!Sława!
Chociaż wiem, jak ci zależy,
Abyś u mnie był przyjety,
Ja ci domu nie otworzę
Nie dla takiej on chołoty!
U mnie w duszy cnota leży-
Viwat skromność "patryoty"!
Hoc ha!Hopsa! Byle zdrowo,
Zdrowa dusza-zdrowe ciało!
Niechaj smierdzi, jak smierdziało,
Byle tylko narodowo!
Wolę polskie g....w polu
Niż fijołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu,
Hoc! Hoc! Hopsa! Tak jak wtedy,
Gdy nas naprzód tłukły Szwedy,
Potem Niemcy i Moskale-
Hoc! Hoc! Hopsa! Doskonale!
Po swojemu! Po staremu!
Lepiej dostać w łeb z kontuszu,
Niż we fraku natrzeć uszu!
Niechaj żyje stara cnota!
Daj nam dalej kisnąć Boże!
Jedno, drugie, trzecie morze-
Viwat "prawy patryota"!...

RARYTASY 2
a w nich odrobina twórczości Edwarda Stachury.
Nadesłała również Pani ANIA52 DAFNE
WEJŚCIE

|